BOTOXU?
44 lata i ani jednego botoksu. Dlaczego chcę starzeć się na własnych zasadach?
Czy można pięknie się starzeć, nie próbując zatrzymać czasu? Można. I właśnie taką drogę wybrałam.
Niebawem kończę 44 lata.
I wiesz co? Nigdy nie zdecydowałam się na botoks. I jestem z tego naprawdę dumna.
Nie dlatego, że oceniam kobiety, które wybierają toksynę botulinową. Każda z nas ma prawo decydować o swoim wyglądzie, potrzebach i sposobie dbania o siebie. Nie ma jednej właściwej drogi do piękna.
Dla mnie jednak ważne jest coś innego… chcę się starzeć na własnych zasadach.
Nie chcę zatrzymywać czasu za wszelką cenę
Nie chcę rezygnować z naturalnej mimiki. Nie chcę odbierać swojej twarzy wyrazu, który towarzyszy mi przez całe życie.
Bo twarz to dla mnie coś znacznie więcej niż skóra, zmarszczki czy gładkie czoło.
To historia mojego życia. Moje emocje, radość, wzruszenie, zdziwienie, czasem złość. Wszystko to, co sprawia, że jestem sobą.
Chcę, żeby moja twarz była spójna ze mną. Żeby pokazywała, jak się czuję, co przeżywam i kim jestem.
Nie zależy mi na tym, żeby za wszelką cenę wyglądać młodziej. Zależy mi na tym, żeby wyglądać dobrze, świeżo i naturalnie bez utraty własnej tożsamości.
Naturalne piękno nie oznacza rezygnacji z pielęgnacji
Wierzę, że można świadomie dbać o skórę, poprawiać jej kondycję, wspierać jej regenerację i opóźniać widoczne oznaki starzenia, nie dążąc do całkowitej zmiany swojego wyglądu.
Właśnie dlatego tak ważne jest dla mnie indywidualne podejście do zabiegów estetycznych.
Nie jestem zwolenniczką kopiowania twarzy, powielania trendów ani wykonywania zabiegów tylko dlatego, że aktualnie są modne.
W Bigosińska Beauty stawiamy na świadome wybory, naturalne efekty i rozwiązania dopasowane do potrzeb skór…



